środa, 10 sierpnia 2011

10-08-2011 Evernight - Return of the Lichemaster

Gracze:
Kotul, Raven, Robert i Tomek.

BG:

Brat Świteń - Raven - Czerwony Rycerz.
Rasa: człowiek
PD: 3, Ranga: Nowicjusz
Duch k8, Siła k8, Spryt k4, Wigor k8, Zręczność k4
Jeździectwo k4, Odwaga k8, Pływanie k4, Spostrzegawczość k4, Walka k8, Wiara k8, Wspinaczka k4Cuda (15 PM): leczenie, pancerz
Tempo 6, Obrona 7 (1), Wytrzymałość 7 (1), Charyzma 0
Zawady: Arogancki, Lojalny, Niezdara
Przewagi: Czerwony Rycerz, Ulubieniec Solariona, Zdolności nadprzyrodzone (cuda)
Cuda (10 PM): leczenie, pancerz

Magister Natanko - Kotul - mag z Mizrindoru.
Rasa: człowiek
PD: 3, Ranga: Nowicjusz
Duch k4, Siła k6, Spryt k12, Wigor k8, Zręczność k4
Leczenie k4, Odwaga k4, Pływanie k4, Rzucanie czarów k12, Skradanie k4, Spostrzegawczość k4, Walka k4, Wyśmiewanie k10
Tempo 5, Obrona 4, Wytrzymałość 7, Charyzma 0
Zawady: Chciwy (drobna), Ciekawski, Grubas
Przewagi: Zdolności nadprzyrodzone (magia)
Czary (10 PM): odbicie, pocisk, pancerz

ojciec Smardzyk - Tomek - kapłan Solariona.
Rasa: człowiek
PD: 3, Ranga: Nowicjusz
Duch k8, Siła k6, Spryt k4, Wigor k6, Zręczność k6
Jeździectwo k4, Odwaga k8, Pływanie k4, Przekonywanie k6, Spostrzegawczość k4, Walka k6, Wiara k10
Tempo 5, Obrona 5, Wytrzymałość 5, Charyzma 0
Zawady: Chciwy (drobna), Grubas, Konus
Przewagi: Kapłan Słońca, Punkty mocy, Ulubieniec Solariona, Zdolności nadprzyrodzone (cuda)
Cuda (15 PM): leczenie, pancerz

Thorgrim Serduszko - Robert - kafar idiota.
Rasa: krasnolud
PD: 4, Ranga: Nowicjusz
Duch k6, Siła k8, Spryt k4, Wigor k8, Zręczność k8
Jeździectwo k4, Odwaga k6, Pływanie k4, Przetrwanie k4, Rzucanie k6, Skradanie k4, Spostrzegawczość k4, Tropienie k4, Walka k8, Wspinaczka k6
Tempo 5, Obrona 5, Wytrzymałość 7 (2), Charyzma 0
Zawady: Analfabeta, Powolny, Śpioch, Tępak
Przewagi: Berserk, Krępy, Widzenie w ciemności

Przebieg sesji:
Tworzenie postaci przebiegło sprawnie, więc szybko mogliśmy się zabrać za grę.

Po powrocie z bagna Raynor źle się czuje i traci przytomność. Thorgrim zostaje poproszony o opowiedzenie o wyprawie, co też czyni w swoim stylu. Dzień później do Krwawego Świtu postanawiają dołączyć Smardzyk, Świteń i Natanko, po czym drużyna wyrusza do barona Redspara, wzbogacona o dwukółkę, na której spoczywają Raynor z wilkiem. Pod wieczór BG zatrzymują się w wiosce Orwell.

Tuż po wieczerzy dochodzi do ataku zombi na gospodę. Pierwszych czterech przeciwników nie stanowi żadnego problemu. Jedyną ofiarą po stronie bohaterów jest złamany kij Natanka. Po krótkiej naradzie drużyna udaje się w stronę świątyni, skąd przyszli nieumarli. Po drodze w lesie BG dostrzegają kolejną grupę ożywieńców, tym razem w liczbie 12 sztuk. Sześciu z nich zostaje szybko wyeliminowanych pociskami Natanka, a pozostali padają jak muchy pod ciosami reszty drużyny.

BG docierają do świątyni i sąsiedniego cmentarza. Okazuje się, że miejscowy kapłan został zamordowany. Odnaleziony przez Throgrima trop prowadzi do grobowca Ruperta, bohatera zwanego pogromcą Rorsacha i obrońcą Orwell. Wewnątrz grobu na drużynę oczekuje już bardzo słaby licz Rorsach w towarzystwie dwóch szkieletów. Atak wybuchem nie robi drużynie krzywdy, dzięki skutecznym testom Wyparowania. Rorsach nie walczy długo powalony pociskami Natanka. Szkielety rozsypują się.

Po wszystkim Thorgrim odcina liczowi głowę na pamiątkę, a drużyna odsłania sarkofag Ruperta. Kapłan z rycerzem grzeszą, kradnąc miecz bohatera. Po przeszukaniu "plebanii", bohaterowie wracają do karczmy. Kolejnego dnia Smardzyk odprawia pogrzeby poległym, po czym drużyna kontynuuje podróż do siedziby barona.

Baron wypłaca Raynorowi i Thorgrimowi (nie odróżnił go od Svena) po 20 słońc za zwrot Smoczego Kła, a dodatkowo wszystkim (za wyjątkiem Raynora) również po 20 słońć za uratowanie Orwell. I to tyle na tę sesję.

PD:
brat Świteń - 2 (w sumie 5)
magister Natanko - 2 (w sumie 5)
ojciec Smardzyk - 2 (w sumie 5)
Thorgrim Serduszko - 2 (w sumie 6)

Pogromca Licza:
Miecz zadaje nieumarłym Si+2k6+1 obrażeń.

Uwagi:
1. Dałem Kotulowi i Ravenowi możliwość grania postaciami z poprzedniej sesji, ale woleli stworzyć nowych.
2. Tym razem było łatwo, ale przynajmniej mogliście poczuć się, jak bohaterowie, a nie jak ostatnie lebiody.
3. Jakbyście przed pójściem do świątyni, zajrzeli do centrum wioski, to udałoby się wam uratować jeszcze kilka osób.

Moja ocena sesji: 4/6

5 komentarzy:

smartfox pisze...

Poprzednią przygodę swoim prowadziłem, choć u mnie smoka załatwili w dwu rundach (skurwiel miał fatalne rzuty). Inna sprawa, że moi BG byli już po ok. 6-7 sesjach, więc w miarę rozwinięci.

Tej, którą opisujesz jakoś nie poprowadziłem.

Imiona ekipy rozłożyły mnie dokumentnie. Zabrzmiało jakoś tak medialnie :D. Na sesji pewnie nie zabrakło tekstu "Wiedz, że coś się dzieje"?

Krakonman pisze...

Ten scenariusz masz pod tym adresem:
http://savage.lythia.com/subpages/adv/files/RevengeOfTheLichemaster.htm

Przy wymyślaniu imion faktycznie panowała zbiorowa głupawka.

Robert pisze...

Tytuł winien brzmieć - Return of the Lichymaster ;-)

kotul pisze...

Gdzie raport z naszych wspanialych wyczynów z orkami? ;)

Pisze coby go nie było za 3 miesiace.

Krakonman pisze...

@Kotul

Mówisz, masz.